guz nerki

Wyświetlono wypowiedzi wyszukane dla zapytania: guz nerki





Temat: Na wszystko jest odpowiednia pora
Dawki wieczorne

Największe znaczenie chronobiologia ma jednak nie w życiu codziennym, ale w
medycynie. Lekarze i farmaceuci zauważyli, że wynik operacji, skuteczność leku
czy chemioterapii oraz ich efekty uboczne różnią się zależnie od pory ich
zastosowania. – Nowotwór jamy ustnej najszybciej znikał u osób, które
naświetlano w okresie maksymalnej ciepłoty guza – dodaje profesor Cymborowski. –
W tej grupie po pięciu tygodniach nowotwór był mniejszy o prawie 70 procent,
tymczasem w drugiej, naświetlanej w innych godzinach, tylko o 30 procent.

Podczas jednego z badań dzieci chore na białaczkę leczono tym samym lekiem. Z
tą różnicą, że jednej grupie podawano go rano, drugiej wieczorem. Po
zakończeniu kuracji okazało się, że grupa wieczorna wypadła kilkakrotnie lepiej
niż poranna. Chronobiolodzy mają też dowody na to, że skuteczność operacyjnego
leczenia raka piersi w dużym stopniu zależy od stadium cyklu miesięcznego w
chwili zabiegu. – Najlepsze rezultaty daje u chorych operowanych między 7 a 20
dniem cyklu – przekonuje profesor Cymborowski. – A najtrudniej wyleczyć chore,
u których raka wykryto podczas ciąży.

Kilka godzin odchylenia w przyjmowaniu tych samych medykamentów
przeciwnowotworowych sprawi, że zniszczą chore tkanki, ale oszczędzą zdrowe
organy – szpik kostny, serce, nerki czy wątrobę. Preparaty antyhistaminowe
(stosowane w leczeniu alergii) połknięte wieczorem będą skuteczniejsze, niż
zaaplikowane rano. Za to dawka amfetaminy zażyta rano może się okazać
śmiertelna, choć taka sama ilość wieczorem nie byłaby tak groźna.






Temat: trzymajcie kciuki
Małgosiu trzymam kciuki z całych sił, jestem z Tobą myślami i
wierzę, że operacja się uda!
Mój tata też miał operację usunięcia guza wraz z całą nerką i
węzłami chłonnymi przed samymi świętami i operacja się udała, tutaj
wiele osób również mnie wspierało i wierzę, że Wam się uda!





Temat: zniszczenia z braku jedzenia
zniszczenia z braku jedzenia
Gdy zaczynamy sie glodzic jest wszystko ok. Boli nas troche brzuch i
mamy zawroty glowy. Da sie przezyć. Prawdziwy koszmar zaczyna sie
pozniej.

Postanawiam przyjrzec sie sobie dokładnie:

Włosy - wyglądaja jak siano, wypadają garściami, są tak suche, ze az
nieprzyjemnie sie je dotyka
skóra- na twarzy - popękana mimo tony kremow nawilzjacych, zniknely
mi juz wrzody ( otwarte plackowate rany),
skóra na rekach- pękała do krwi, ręce nadal w tragicznym stanie
skóra na nogach- jak wyzej
paznokcie- juz jest lepiej nie łamia sie jak dawniej ( codziennie
podwojna dwaka omegi od pol roku zriobila swoje)
mam anemie i lapie wszystkie mozliwe syfy- niedlugo jade na wyciecie
gradowki - w ciagu tygodnia potrafi mi urosnac 6 guzow w oku -
Musze piekielnie sie pilnowac.
nerki- ich ból towarzyszy mi czesto - potrafi mnie sciac do tego
stopnia ze nie moge chodzic
krązenie- fatalne, lodowate rece i stopy
meszek na twarzy - nie wyglada zachecajaca
zaburzenia hormonalne - ech szkoda gadac
wystajace kości - raczej wzbudzaja litosc niz porzadanie - ludzie
raczej mowia mi ze wygladam na osobe chora nie szczupłą.

wszystkie te chude dziewczyny ktorych foty ogladam na necie -
wygladaja super - ale ciekawe jak sie czuja.

pomyslcie o tym zanim zaczniecie sie glodzic.



Temat: Rak
Rak
Boję się, że mój tata ma raka nerki. Przy okazji profilaktycznego badania
urologicznego stwierdzono u niego guz. Jest stosunkowo nieduży - 4.9 cm. Do
tego czasu nie było żadnych objawów, bólu czy krwi w moczu. Tata czuje się
świetnie. Robili mu tomograf, Zero naciekania ani przerzutów, węzły nie
powiększone, sąsiednie narządy czyste. Wycinają mu to na początku grudnia. Jak
sądzicie - będzie dobrze?




Temat: Jelita, żołądek-panicznie się boję chorób
Jelita, żołądek-panicznie się boję chorób
dzień dobry,

od przeszło roku cierpię na przewlekłe biegunki. To coś strasznego. Wybieram
się w najbliżsy czwartek do gastrologa, ale panicznie się boję diagnozy i
wkładania kamerki (czegokolwiek) do jelita grubego. Wiem, że to jest
konieczne.

Moje objawy; ostra, przewlekła biegunka po zjedzeniu czegokolwiek, wydalanie
niestarwionych resztek gł. warzyw, ból odbytu - jakby takie kłucie i
pieczenie, osłabienie po wydalaniu i lęk, uczucie niepełnego wypróżnienia. A
osotatnio: ból prawej pachwiny przy udzie oraz ból w okolicy prawej nerki
(nie wiem czy to wiązać, ale po lekturze niektórych tekstów w internecie -
już sobie dołączam wszystko po trochu). Ból w okolicy krzyża jest nagły,
kłujący, aż mi braknie powietrza. Ból w pachwinie jest promieniujący, jakby
reumatyczny.

Boję się, bardzo się boję, że tam jest jakiś guz i uciska. Ostatnio sie
dowiedzialam, że mojej koleżanki mama miala bez przerwy bieunki i wykryto u
niej nowotwór jelita grubego.

Całe życie przede mną... tyle mam jeszcze do zrobienia i do powiedzenia...
AAA - PANIKUJĘ!!!



Temat: Rak jelita grubego...pomocy!
Byłam dzisiaj u taty i czytałam jego wyniki oto one:
rozpoznanie:guz odbytnicy z rozsiewem C18.7 kał na krew utajoną(bez diety)wynik
dodatni markery nowotworowe CEA 78,9 ng/ml PSA wolne:2,30 inne:Ca 19-9,04
badania USG:wątroba powiększona niejednorodna z bardzo licznymi zmianami o
charakterze meta.
inne badania RTG:wydłużone jelito grube w całości wypełniło się środkiem
cieniującym z oporem ,opór po części spowodowany był obecnością guzowatej masy
odbytnicy,po części wydłużeniem jelita oraz jego odczynem spastycznym,w
odbytnicy ok.6 cmm od odbytu widoczna jest patologiczna,guzowata masa
wpuklająca się w jej obręb ,wielkośći 4,5*4*5 cm(rak,polip kosmkowy).Poza tym
zmian w zakresie szerokości światła jelita nie stwierdza się.Uchtłkowatość
wydłużonej esicy i dolnego zagięcia zstępnicy.
TK jamy brzusznej:w obrębie wątroby widocznych jest kilka obszarów
hypodensyjnych nieregularnych z których największy ma średnicę ok.6 cm.Zmiany
te popodaniu kontrastu ulegają niejednorodnemu głównie brzeżnemu wzmocnieniu.W
dolnym biegunie prawym nerki widoczny jest hypodensyjny obszar oś.ok.2,5-3 cm
(gęstość ok.0 jh).
i to by było na tyle .Czekamy w tej chwili na wynik badania histopatologicznego.



Temat: Ben...Rose...Tumor...
?????
O, mamo...Czy my oglądamy ten sam serial??

Ben ma guza na kręgosłupie! Jack pytał po prostu o objawy, jak ból szyi i
drętwienie palców!
Jack SPECJALNIE naciął Benowi nerkę...W celu szantażowania Innych.

Ten z góry? Chodzi ci o Toma? Przecież tylko Jack może uratować teraz Bena, to
co - Tom miał go zastrzelić?

:




Temat: Torbiel a ciąża
Cześć Kinn,

Ja miałam identyczny problem. W moim przypadku pani doktor stwierdziła, iż
torbiel zagraża ciąży. Wg niej istniało ryzyko pęknięcia torbieli, a następnie
w skutek tego poronienia. Dlatego też już w początkach ciąży nie pracowałam i
starałam się dużo leżeć.
Mimo, iż torbiel była duża (7,5cmx5,7cm) wchłonęła się całkowicie już w
pierwszych miesiącach ciąży. Podobno bardzo często płód "wchłania" torbiel
samoistnie. Nie brałam żadnych leków, a lekarz, który się mną zajmował
specjalizuje się w trudnych przypadkach ;o) - takie ciche hobby :o) Wyleczył
też moją znajomą, która, jak się okazało w początkach ciąży, miała zarówno
torbiel jak i guza oraz chore nerki.

Życzę Tobie dużo zdrowia i powodzenia - ja już mam 20 m-czną córeczkę :o))



Temat: nacieki na otrzewna-pomozcie
Tak masz racje, w otrzewnej sa poprostu kanaliki, gdy nastepuje
rozsiew i tkankę, żyły itd. nacieka zmiana nowotworowa to ten płyn
nie ma odpływu, nie wchłania sie i zalega w otrzewnej powodujac
sporo róznych komplikacji - np. problem z funkcjonowaniem jelit, bo
maja one coraz mniej miejsca by normalnie odbywał sie w nich
przepływ. W stanie rozsiewu w otrzewnej wiele narządów niestety ma
bezpośrednia stycznosc z otoczeniem rakowym (watroba, nerki,
jelita, trzustka, sledziona, zoładek itd) a to ułatwia przerzuty,
stad np. w Wielkiej Brytanii, Japonii, USA dośc powszechna jest
chemia dootrzewnowa...w Polsce niestyety jak sie o niej mówi
zdecydowana wiekszośc onkologów mówi NIE :-((( Ja spotkałam na swej
drodze, tylko jednego w Gdańsku, który ewentualnie rozawazał u taty
takie leczenie, ale podstawa by do takiej chemii doszło jest usunac
organ zajety rakiem (miejsce guza pierowtnego) i w czasie operacji
z resekcja załozenie specjalnego portu do podawania chemii
dootrzewnowej.



Temat: dzieci z chorobą NF1
wiecie co, irytują mnie takie rzeczy w diagnostyce NF.Prof. Wysocki, który
opracował statystykę rozpoznawalności - kiepskiej-nf w Pl podkreslił, że średnia
rozpoznawalności nf w Polsce jest stosunkowo póżna. W cywilizowanych krajach, w
większości, Nf diagnozuje się zaraz po urodzeniu albo w wieku niemowlęcym, na
podstawie plamek. One są takim sygnałem alarmowym. To się albo potwierdza, albo
wyklucza, ale w miarę szybko. w Polsce o Nf lekarze mówią zazwyczaj o NF, jak
dzieje się coś jeszcze.Przedtem na plamki nie zwraca się uwagi żadnej. guzek na
pleckach,-chore nerki, piąstka, - staw rzekomy ,-obnizone nap. mięśniowe -
pierwsze guzki i skolioza, to są przyczyny rozpoznawalności choroby, nie
podstawa i często diagnoza wypisana na skórze prawie od początku, tzn.
plamki.Nasze dzieci ogląda mnóstwo lekarzy, od pediatrów na porodówce, po
szczepienia i kontrole itp, dopiero, jak dojdzie coś jeszcze, to się zaczyna
drapanie w glowę i wymyślanie, co może być przyczyną i wtedy _ a te plamki to od
kiedy? oj, to może być NF...
Dlatego staramy się poprzez media jakoś to nagłośnić.



Temat: Fred
Fred
Mój kochany Fredek odszedł od nas 8 września 2003 roku. Trzy lata wcześniej
zabraliśmy go z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Miał wtedy ok. 5 lat. Był
brudny, śmierdzący, potargany ale zarazem tak szczęśliwy i radosny...
Mieszaniec średniego wzrostu, złota sierść, piękne brązowe oczy i
uśmiechnięta mordka. Po wykąpaniu i wyczesaniu okazał sie pięknym psiakiem. I
do tego bardzo mądrym. Po kilku dniach reagował na nowe imię Fred, znał już
cały dom i wiedział że jeteśmy dla niego a on dla nas. Fredek posiadał też
żyłkę myśliwego i potrafił tropić zwierza nawet wspinając się po drzewie. Po
3 wspaniałych latach zachorował nagle. Właściwie nie wiadomo dokładnie na co.
Po krótkiej ale bardzo cięzkiej chorobie (siadły nerki,zatrucie organizmu
mocznikiem, powiększone serce, wykryty jakiś guz przy pęcherzu mocz)
postanowiliśmy że nie mamy prawa narażać go na takie cierpienia i podjęliśmy
decyzję o uśpieniu. Pomimo że teraz mamy innego pieska bardzo tęsknię za
Fredem i brakuje mi go...



Temat: Do matek 9-cio letnich córek.
Droga MK!
Moja corka wlasnie przedwczoraj skonczyla 9 lat,a wkroczyla w wiek dojrzewania
ponad rok temu,a moze i wczesniej! Zmartwilam sie tym fakem ja sama,zmartwila
sie tez nasza pani doktor i wyslala mnie do endokrynologa. Mysle,ze zawsze
warto zdecydowac sie na taka wizyte. Lekarz specjalista,po wykonaniu wszyskich
badan moze stwierdzic czy wszystko jest w porzadku i jakie macie rokowania na
przyszlosc. U nas niestety tak sie zlozylo,ze moja corka urosla bardzo duzo w
krotkim czasie,co odbilo sie niekorzystnie na calym organizmie a w przyszlosci
grozilo ubytkiem kosci i nie osiagnieciem wzrostu idelanego. Sprawa dla laika /
dla mnie / ciut skomplikowana ale po konsultacjach w specjalistycznej
klinice moje dziecko dostaje co cztery tygodnie zastrzyk hormonalny,a co 3
miesiace jest kompleksowo badane,wlacznie z morfologia krwi. Teraz tylko
czekamy az inne dziewczynki ja dogonia,a i ona na podstawie wynikow badan
zrowna sie tempem rozwoju z rowniesnikami.
Przyczyn tak szybkiego rozwoju u nas nie znaleziono! Czasami moga to byc
naprawde zle rzeczy, jak np guz w mozgu czy na nerkach...Dlatego tak wazna i
potrzebna jest konsultacja z lekarzem specjalista. O kurczakach tez juz nieraz
slyszalam i mysle,ze jakies zarnko prawdy w tym jest,bo moja Zosia na prawde
uwielbia to mieso i gdyby jej nie kontrolowac,to zjadalby ilosci ogromne ))
Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie i zycze zdrowia i harmonijnego rozwoju dla
Corki! Saldo




Temat: Jak wygląda wybaczanie?
Jak wygląda wybaczanie?
Pisałam nie tak dawno,że mojej matce wycieli jedną nerkę,tyle,że to nie były
torbiele a guz.Od dzisiaj wiem,że są przerzuty już na płuca,waży już 36
kilo,podawają chemie...........ale nie to chciałam wykrzyczeć,bo narazie brak
mi łez.Jak byliśmi dziećmi ONA nas zostawiła,czy tak ma wyglądać moje
wybaczenie przedstawiając jej własne wnuczki.Proszę powiedzcie mi,że jestem
wyrodną córką,bo matką jestem cudowną.Moje dzieci są dla mnie całym
światem.Zróbcie coś,abym mogła zacząć płakać,bo bardzo mnie to boli,aż
dusi.Czy kiedyś nie będę żałowała,tego,że nic z tym nie zrobiłam,miałam do
niej tyle żalu,zawsze czekałm,że się gdzieś zjawi,Przyjdzie przykryje mnie
kołderką,ucałuje na dobranoc.Wychowała mnie babcia,której też,już
niema.Owszem była na pogrzebie,ale nawet nie zapłakała,czy ja też tak mam
postąpić?To jednak zawsze matka.Ja wiem,ze te forum nie jest od zalu nad
własnym sobą,ale to właśnie tu mam przyjaciół,którzy potrafią słuchać,nie
odtrącą.............



Temat: Ciaza - bole z prawej strony
Droga Ado. Twoje dolegliwości sa dosyc typowe i wynikają z rozwoju ciąży. W
brzuchu ciężarnej rozwija się i to, w porównaniu z innymi procesami
fizjologicznymi, bardzo szybko guz. Uciska on sąsiednie narządy i ma taka
anatomiczna własciwość, że jest to bardziej zaznaczone po stronie prawej.
Zwykle więc obserwuje sie od połowy ciąży zastój w miedniczce prawej nerki oraz
ucisk na żyłę główną w jej dolnym odcinku. Może to dać zespoły bólowe podobne
do opisanych przez ciebie oraz uwidocznienie się żylaków kończyn dolnych oraz
okolicy odbytu (hemoroidy). Jeśli pacjentka miała przed ciążą np. kamicę
nerkową lub żylaki schorzenia te mogą się nasilić. Dlatego jak słusznie
zauważył to przedmówca nie wolno dolegliwości bagatelizować i nalaży o nich
powiedziec specjaliście. Bbadaniem usg można rozpoznać większość typowych
schorzeń. Zapalenie wyrostka robaczkowego, czy pęcherzyka żółciowego nie jest w
ciąży takie rzadkie. Poza tym pragnę przypomnieć, co większość ciężarnych
wyczuwa intuicyjnie a wszyscy położnicy i położne (niestety pracujący na zachód
od Odry i na północ od Helu) wiedzą, że od połowy ciąży należy unikać leżenia
na plecach. Z podanych powyżej faktów wynika, że preferowaną pozycją jest
pozycja na LEWYM boku odbarczająca właśnie uciskane narządy. Powodzenia i
wesołych Świąt. Władek.



Temat: dzieci z chorobą NF1
spotkanie
17 niedziela - pasuje.
Dorota, Julka ściska te piąstkę nie na zasadzie "ja wam jeszcze pokaże" ale
caly czas trzyma kciuki a to za operacje Iwasia, a to za nerki Zosi, a to za
rezonans Szymka - no i biednej ten kciuczek tak pozostał. Teraz sie musi
odzwyczajać i masować.
Gosia, Jula nie ma żadnych włókniaków, ja ich nie widzę ale kto to wie. Może
gdzieś jej jakiś siedzi (jednel lekarz rehabilitant tak zasugerował) wlaśnie
obok jakiegoś nerwu w rączce i dlatego ten kciuk. Za namową Oli stosujemy
plastry kinesio-tex i mała nie może tego kciuka chować. Może jej się w głowie
utrwali ze tak ma byc na wierzchu??? Może.
Z masażem sama już nie wiem... Dorota co sądzisz?
Rezonas wyszedł i dobrze i nie całkiem dobrze... Dobrze bo nic wielkiego tam
nie ma (żadnych guzów itd) - dzieki za kciuki.Wyszły dwa małe UBo - ale to nic.
Nie bardzo bo radiolog nie mógł okreslic czy w żyle szyjnej (tętnicy) płynie
krew. Nie bylo widać a powinno. Żadnych oznak niedotlenienia w mózgu i dlatego
musimy rezonans powtórzyć. Rezonans który bada przepływy.
Musimy to zrobić w Warszawie. Nawet jesli te przepływy są coś nie tak - podobno
nie ma to związku z NF1. Ale ja się zastanawiam.

Jeśli ktoś z Was wie gdzie możemy zrobić taki rezonans w warszawie niech da
znać.
Pozdrawiam




Temat: dzieci z chorobą NF1
A chciałam cię o to pytać. Mój synek też jest "nową mutacją", i do tej pory,nie
miał nic usuwanego. Czy jesteś pewna, że to nerwiakowłókniak? Bo są 2 typy
splotowaty i typowe neurofibroma. Z moich doświadczeń wynika, że raczej starają
się lekarze tego nie ruszać. Ale czasami są specjalne wskazania, np. znacznie
utrudniają poruszanie albo jakieś inne organiczne sprawy.Dlatego chciałam
zapytać, jakie były powody. Bo pomijam usuwanie guzków zewn. z przyczyn
estetycznych. Ale Ty pisałaś o miednicy...prawda?Od różnych lekarzy słyszałam
różne propozycje, ostatecznie Iwaś nosi w sobie tego świństwa od groma, w
miednicy też.Nawet teraz, przed operacją kręgosłupa, gdzie wisi guz większy od
nerki lekarz powiedział, że gdyby nie ten kręgosłup, to tego nie trzeba tykać.
Sama nie wiem, mam mieszane uczucia.Gdzie robiłaś tą operację?Czy coś się
poprawiło u Martusi i cel został osiągnięty?Czy Jej na coś uciskał?Napisz,
proszę Dota



Temat: wysokie nadciśnienie 200/110
wysokie nadciśnienie 200/110
Moja mama ma b.wysokie nadciśnienie, jest po dwóch udarach mimo
leków ciśnienie warjuje. Guza chromochłonnego nie ma nadnercza,
nerki OK, hormony OK. Potrzebuję lekarza, który jest autorytetem w
tej dziedzinie. Jesteśmy z Łodzi. Proszę poradźcie coś!
Pozdrawiam




Temat: rak skóry - ewentualne przerzuty..
Przerzuty z guzów skóry na narządy wewnętrzne to bardzo rzadki proces myślę
więc że to tylko zbieg okoliczności i należałoby dociekac innej przyczyny w
zachowaniu twojego psa - wzmożone pragnienie i oddawanie moczu może być efektem
rozwijającej się niewydolności nerek może warto byłoby wykonac badanie krwi i
moczu.
Pozdrawiam




Temat: Stront w przerzutach do kości
Witam .Mój brat jest po podaniu strontu ,ale trudno jest nam oceni czy pomogl
,gdyż jego stan zdrowia nie zmienia się odkąd go otrzymał .Pierwszy dawkę dostał
w mc czerwcu ,a II jak będzie się dobrze czuł w listopadzie .Dla przypomnienia
brat jest po operacji nerki /rak jasnokomórkowy/z przerzutem do kręgosłupa
,również miał usuniętego guza z kręgosłupa i otrzymał 16 radioterapii
paliatywnej ,a co do leczeniu jakie leki otrzymuje trudno mi jest napisac gdyż
ja mieszkam 360 km od niego ,ale też ma plastry p.bólowe i podobne leczenie do
Pani meża.
Pozdrawiam Ewa



Temat: Przenośne USG
Zaraz, zaraz nie tak szybko. Tu odpowiedzi nie ma od poprostu, tak lub nie.
Wszystko zależy od narządu. Jeśli chodzi o mózg jedyne badanie potwierdzające
istniene guza mózgu to tomografia komputerowa - promienie z usg nie przenikają
kości stąd też do mózgu nie dostają się. Jeśli zaś chodzi o inne narządy takie
jak wątroba, to owszem możemy za pomocą obrazu usg ocenić wielkość zmian,
czasami i ich charakter, podobnie w przypadku nerek. Ale tutaj nie wystaczy
kierować się obrazem na aparacie ale przede wszystkim stanem badanego pacjenta.
Dlatego właśnie nie wystarczy zobaczyć wyniki badań krwi, czy zdjęcie rtg bo
nie to jest najważniejsze ale to jak się zwierze w danej chwili czuje, w jakiej
jest formie, jak wygląda itp. Jak jego organizm na daną sytuację zareagował.
Usg wciąż nie daje nam 100% diagnoz. W opisie nie wyczytamy - chrzęstniako-
mięsak czy inny nowotwór.
Pozdrawiam - ava



Temat: Chemioterapia
Agnieszko jeszcze raz sliczne dzieki.Tate zabrali do szpitala 12 dni temu.mial
guza na plucu, po badaniach wyszlo ze to rak,za 2 dni mial juz przezut na
oskrzela ,teraz juz wiadomo ze zajete sa i nerka ,sledziona i wezly chlonne
wiec jest to nowotwor szybko postepujacy.
po chemi tata bardzo sie zmienil byl caly popuchniety no ciagla goraczka do
teraz.We wtorek bedzie mial nastepna chemie czyli 2.
Jeszcze raz dziekuje .Dobranoc Pozdrawiam Zyga.



Temat: Chemioterapia
Witam hm ciezko mi radzic czy pocieszac w takiej sytuacji.Tata wlasnie dzis
mial 12 chemie i ma przerzuty na nerki ,trzustke ,oskrzela ,wezly chlonne a do
szpitala trafil z guzem na plucu prawym.jest slaby ale nie chudnie pije sporo
sokownajlepiej warzywne z burakow i pomidorow.chodzi tu o krew ktora chemia
niszczy bezpowrotnie wiec dieta powinna byc bogata w witaminy.3 dni temu
stracil wzrok na oba oczy i sam juz nie wiem co mam myslec o tym wszystkim.
zycze mu wszystkiego najlepszego ale to sa tylko zyczenia co z tego wyniknie to
juz wola boska...ma raka tego drobnokomorkowego to najgorszy ze znanych
rozprzestrzenia sie szybko i atakuje caly uklad nerwowy stad chyba ta slepota:(
Badz dobrej mysli ,ale najlepiej porozmawiac z lekarzem bo gdybanie moze
zaszkodzic.
powodzenia i wytrwalosci zycze
Zyga



Temat: Przepraszam was :(
osz kurna nie moge z tymi lekarzami no
po lepszych badaniach okazalo sie ze to może nawet nie rak tylko jakis
niepotrzebny guz no ale trzeba go wycinać poki jest maly to wytną tylko guz i
nerke zostawia tak sie wczoraj dowiedzialem
wiec mysle ze bedzie dobrze hehe



Temat: ile można mieć guza??
Wiatam .U mojego brata zaczęło się w wszystko od bóli w kregosłupie ,przez
kolejne dwa miesiące szukano przyczyny ból .Gdy już miał problem z chodzeniem
okazało się ,że ma guza nerki z przerzutem na kręgosłup.Więc nie ma co



Temat: Przepraszam was :(
guza nerki usunięto... mam dwie nery, juz nie ma prawa odrosnąć



Temat: ida walczy o życie ukochanego kotka
ida walczy o życie ukochanego kotka
:( :( w środę kotek miał operację wycięcia guzów na nerkach, a jego pani
strasznie to przeżywa i chyba jej serce z bólu pęknie, jak jej kotek nie
przeżyje :( :(:(



Temat: czego to objawy
............ ja tak miałam i okazalo się, że mam guza nerki!! Jestem mama 2-
letniego dziecka.... (



Temat: dobry urolog we wroclawiu, najlepiej prywatnie !
PROSZE O POMOC !! Po badaniu usg okazalo sie, ze moj tato (50lat) ma guza na
nerce ok 2-3 cm. Nie wiadomo co to jest...

SZUKAMY DOBREGO PRYWATNEGO LEKARZA UROLOGA Z WROCŁAWA!
CZY KTOS MOGLBY NAM POMOC?



Temat: obszar hipoechogeniczny w nerce
Hej miałam 2 tygodnie temu usuwane nednercze z powodu guza chromochłonnego, w
usg był zapis że jest to ognisko hipoechogeniczne. Myślę że u Twojej znajomej
chodzi o jakąś zmianę w nerce, oby nie nowotworową, znajoma musi koniecznie
odwiedzić lekarza, bo to poważna sprawa



Temat: Wynik rezonansu magnetycznego...
Wynik rezonansu magnetycznego...
Może ktoś wie co to znaczy w nerce obecna torbiel o średnicy 12 mm
nie ulegająca wzmocnieniu kontrastowemu, dobrze to czy źle? Jeśli
byłby to guz to napisałby że guz? Poza tym wszystko ok.




Temat: Zmiana na nerce
Wielotorbielowatość to termin który oznacza obecność w obrębie guza obszarów o
treści płynnej a nie obecność torebki.Generalnie jest wyraźne wskazanie do
usunięcia nerki.



Temat: Wynik rezonansu.
Wynik rezonansu.
Może ktoś wie co to znaczy w nerce obecna torbiel o średnicy 12 mm
nie ulegająca wzmocnieniu kontrastowemu, dobrze to czy źle? Jeśli
byłby to guz to napisałby że guz? Poza tym wszystko ok.




Temat: Naczyniak wątroby
witam dziś już wiem że mam naczyniaka wątroby oraz zmianę duzą o charakterze
guza wyrastającą z wątroby i uciskającą dolną część nerki mięsień więkrzy
kręgosłupa czeka mnie prawdopodobnie operacja gdyż guz jest duży czy ktoś mial
coś podobnego ??prosze o odp



Temat: guzek wielotorbielowy u nienarodzonego dziecka
A gdzie jest ten guzek?U mojej córki jeszcze w łonie wykryto torbielki na
nerce.Byłam przerażona.Po porodzie na szczęście się wchłonęły.



Temat: Wynik rezonansu jamy brzusznej..
Wynik rezonansu jamy brzusznej..
Może ktoś wie co to znaczy w nerce obecna torbiel o średnicy 12 mm
nie ulegająca wzmocnieniu kontrastowemu, dobrze to czy źle? Jeśli
byłby to guz to napisałby że guz? Poza tym wszystko ok.




Temat: poszerzony UKM u dwulatka - prosze ...
Nie, nie guz. Taki wynik świadczy o niewielkim zastoju moczu w nerkach i może
wiązać się m. in. z refluksem, ale właściwie norma jest do 10 mm.




Temat: Ben...Rose...Tumor...
zasugerowalam sie rentgenami szyi i tym bólem szyi, i sadzilam ze ma guza w
odcinku szyjnym. stad dziwilam sie jak operujac odcinek szyjny mozna naciac nerke.
a tom mogl w takim wypadku zauwazyc ze nie operuje tam gdzie trzeba.




Temat: Ben...Rose...Tumor...
wyprostujcie mnie, ale skoro Ben mial guza w okolicy szyi, to jakim cudem el
Jacko "zoperował" mu nerke, a ten z góry nic nie zrobił?




Temat: Niemoralna propozycja
Ja to bym się na waszym miejscu dowiedział czy po powrocie będziecie posiadać
jeszcze nerki :P.
A tak poważnie to trzeba mieć guza mózgu żeby się nad czymś takim zastanawiać.




Temat: tarczyca a CC?
mam taki guzek, i rodzilam naturalnie. Dodam tez ze mam chore nerki, co okazalo
sie ze tez nie jest przeciwskazaniem. Urodzilam zdrowego chlopca,
3840.Pozdrawiam



Temat: Rak
Trufla!
A czy wiesz, wiesz, na czym polega ta klasyfikacja? Słyszałem, że są jakieś trzy
stopnie. Myślisz, że w tym przypadku, który Ci opisałem - nie ma naciekania, guz
ograniczony do nerki, węzły czyste - można przewidywać stopnień złośliwości?




Temat: Rak nerki? :(
Witaj Kozborn,

na wstepie pragne Ciebie poinformowac, ze nie chce Ciebie straszyc bo nie po to
jest to fprum, ale chce Ciebie uczulic na pewne sprawy... A to dlatego, ze moja
mama tez miala raka nerki, m-ac temu zmarla :(
Zycze Tobie z calego serca, abysie wygrali z ta choroba bo to jest mozliwe.
Przede wszystkim jak najszybciej decydujcie sie na operacje ( nawet jesli
mialoby to byc bocznymi drzwiami). Mojej mamie tez wykryto guz na nerce, ktory
byl wieksze od tego co ma twoj tato. Moja mama miala dwukrotnie guz wiekszy od
samej nerki!! Nerke jej usunieto, a potem wszystko bylo OK. Super wyniki,
dopbre samopoczucie,. jedyne co to byla obolala po operacje, ale to normalne.
Wszyscy odetchnelismy, a tym samym nasza czyjnośc byla uspiona na ewentualne
przerzuty. Mama byla niby pod obserwacja onkologa, ale uwazam, ze nie byla ona
wystraczajaca. Bo nagle pojawily sie przerzuty. najpierw bark zaczal ja
niewinnie bolec, potem coraz wiecej i wiecej.
Moja rada: po operacji robcie wszelkie badania pod katem przerzutow, nie tylko
morfologie, przesiwietlenia bo one nie sa wystarczajace. Robcie tomokomputer, a
jak pojawia sie jakiekolwiek bole (nieopkojace) diagnozujcie pod katem
przerzutu ( tak aby tato nie wiedzial i sie nie denerwowal). Lekarze niestety
najpierw diagnozuja pod katem "noramlnych" chorob a potem dopiero na nowotwor,
kiedy czesto jest juz za pozno...

Mam nadzieje, ze polapiesz sie w tym co pisze.... mam wiele mysli naraz do
przekazania - najlepiej wpisz w wyszukiwarke tego forum moj nick i poczytaj
moje zmagania z choroba.

Smialo pytaj jak chcesz - w razie mozliwosci z checia pomoge!!!

Zycze powodzenia - bedzie dobrze, wy macie wieksze szanse niz moja mama
miala....

pozdrawiam



Temat: w oliczu śmierci
Kochana Halka2000
Przede wszystkim to Tobie nie wolno tracic nadziei do konca. Musisz wspierac
swoje dziecko, musisz byc silna za Was obie, teraz nie wolno Ci plakac w
obecnosci corki, nie wolno pokazywac swojego strachu. Ja musialam powiedziec
Agatce, ze ma guz na nerce i ze trzeba te nerke usunac.
To bylo straszne, wszystkie zle wiadomosci to ja jej musialam przekazywac.
Musisz byc przygotowana na rozne reakcje. Moja Agatka bardzo krzyczala, ze nie
chce umierac, ze chce zyc.
Jesli masz mozliwosc i corka sie zgadza to radze Wam opieke dobrego psychologa,
ktory pracuje z osobami z choroba nowotworowa. Moja Agatka miala taki kontakt 2
razy i absolutnie nie chciala wiecej. Od poczatku choroby zalozyla ze nie bedzie
dlugo zyc. Czasem bylam na nia zla ze nie chce brac wspomagajacych lekow typu
vilkacora, itp.
Korzystalysmy okolo 10 razy z pomocy bioenergoterapeuty. Pomogl na tyle, ze po
wizytach u niego miala bardzo dobry nastroj, wiec chociaz i to dobre. To ile
powiesz corce zalezy od tego ile ona sama CHCE wiedziec. Moja Agatka po
pierwszej operacji zakomunikowala lekarzom i nam , ze nie rzyczy sobie nic
wiecej wiedziec na temat postepow choroby. Mieli informowac mnie. Tak ze wyniku
badania histopatologicznego calkowicie nie znala, wiedziala tyle ile chciala
wiedziec. Potem niestey kiedy nastapil przezut musiala byc poinformowana, bo
byla potrzebna zgoda na druga operacje i na leczenie Sutentem. Potem bylo nie
najgorzej, ale nie calkiem dobrze. A potem kiedy ja juz stracilam nadzieje, jej
nadzieje caly czas dawalam, mowilam ze ma stan zapalny pluc, nie mowilam prawdy,
ale wiedzialam ze ona tej prawdy nie chce wiedziec. Tak wiec wszystko zalezy od
tego co Twoje dziecko chce wiedziec, jaka ma sile , jakie nastwienie do choroby.
Czasem lepiej nie mowic wszystkiego nawet jesli chce wiedziec, po co ja straszyc
dodatkowo, ona i tak okropnie sie boi chociaz stara sie to przed toba ukryc. Ja
nigdy nie mowilam Agatce, ze moze czekaja ja pampersy, bo sama tego nie
wiedzialam i to ona sama powiedziala: Mamus zalatw mi pampersy ja jestem taka
slaba, tak mi ciezko oddychac kiedy musze wstawac.
A najlepiej, jesli okaze sie ze nie ma juz innego leczenia tylko paliatywne, to
nie boj sie tego skontaktuj sie z poradnia lub hospicjum (my korzystalismy z
pomocy hospicjum domowego)oni maja bardzo duze doswiadczenie i mnie przygotowala
Pani doktor. Powiedzial jak moze wygladac odchodzenie, jak mam sie wtedy
zachowywac zeby nie utrudniac. Jesli potrzebujesz jakiejs pomocy lub wsparcia
lub czegokolwiek to prosze napisz do mnie na email: halas1961@o2.pl
Moze jestesmy z tego samego miasta lub gdzies niedaleko, bardzo chetnie Ci
pomoge chocby rozmowa. Bardzo cie prosze nie krepuj sie i napisz
Pozdrawiam
Halina-mama Agatki



Temat: interpretacja objawów - guz wątroby?
interpretacja objawów - guz wątroby?
Mojemu dziadkowi prawie siedem lat temu USG wykazało 3 cm guza na wątrobie.
Guz został określony jako prawdopodobnie naczyniak, ale bez robienia biopsji,
bo lekarz stwierdził, że nawet jeżeli byłby to nowotwór złośliwy, to nikt go
nie usunie chirurgicznie,gdyż dziadek ma prawie 80 lat, więc biopsja i tak
sensu nie ma. Przez te ponad 6 lat guz powiększył się niestety do 10 cm i tym
razem na USG został określony jako guz lity. Są też jakieś dwa mniejsze guzki
oprócz niego. Ponadto bardzo pogorszyły się wyniki wątrobowe , ASPAT i ALT
prawie 300, GGTP 880 i nerkowe (niewydolność nerek dziadek ma już od wielu
lat). Postawiono diagnozę nowotwór złośliwy i powiedziano żeby znaleźć
hospicjum domowe.
Być może to kurczowe trzymanie się nadziei, ale moim zdaniem to dziwne, że
dziadek z nieleczonym nowotworem złośliwym żyje już prawie 7 lat. Lekarz
powiedział ,że w takim razie nie jest to pewnie guz pierwotny wątroby, ale
jakiś przerzut, który urósł przy tym naczyniaku. USG jamy brzusznej nie
wykazało żadnych zmian ani na trzustce, ani na żołądku, na nerkach też nie ma
niczego co wyglądałoby na guz pierwotny. Co więcej w kolejnym badaniu enzymów
wątrobowych ALT spadło z 270 na 170 czy to nie wskazuje,że to może nie
nowotwór złośliwy tylko co innego jest źródłem pogorszenia tych wyników?
Ostatnio wyniki nerkowe pogorszyły się (mocznik 207, kreatynina 4,35, potas w
normie), fibrynogen 470 (norma 350), niestety GGTP 1503, a było 880, AST tak
jak było, 286:(
Czy wg Pana źródłem tych wyników jest na pewno nowotwór złośliwy czy możliwa
jest jakaś inna przyczyna (ropień na wątrobie, stan zapalny, hemochromatoza
itp)? Lekarze nie dają żadnych szans:(



Temat: W jaki sposób rak powoduje smierć?
Ja od dawna próbuję znaleźc na to odpowiedź. Jak przechytrzyc tą
wstrętną chorobę. Moja mama chorowała na raka jajnika. Miała
pousuwane jajniki i macicę. Po nawrocie choroby 1,5 roku później (na
pęcherzu był guzek 1 cm) dostała chemię 9 kursów i rak porozsiewał
się na otrzewnej. Po tych 9 chemiach w zasadzie zmiany były tylko na
otrzewnej. Pęcherz,nerki, jelita były czyste-choc pewnie komórki
nowotworowe też tam były, ale żadnych guzów które utrudniałyby
funkcjonowanie a tym samym powodujac śmierc nie było.

Więc zastanawiam się jak to się ma do niewydolności nerek-bo to była
główna przyczyna smierci, no i oczywiście anemia. Dlaczego nerki
przestaja pracowac? Wiem, że jak nerki szwankują to jest potem
problem z krwią-erytrocyty nie są produkowane tak jak trzeba i dużo
krócej żyją. I zaczyna się powoli anemia. Jeśli źle się wyrażam,to
niech ktoś lepiej znający się poprawi.

Skąd niewydolnośc nerek? Bo potem przy niewydolności to juz leci jak
lawina - mocznik we krwi, ogólne zatrucie organizmu odpadami
przemiany materii-brak apetytu, płytki oddech-zatrucie dwutlenkiem
węgla,śpiaczka. Pytałam się lekarzy o to, ale - albo oni nie
wiedzieli, albo nie chcieli mi pomóc.Było to przed śmiercią mamy -
jakieś 3 tygodnie wcześniej.
Gdybym wiedziała że przy niewydolności nie mozna jeśc białka- to
moja mama na pewno duzo dłużej by zyła.Ale akurat w ostatnich
tygodniach jadła 2-3 jajka dziennie, ser, mleko i inne. To wg mnie
mogło przyspieszyc śmierc i to znacznie. Dla chorych którzy nie maja
problemu z nerkami taka dieta nie zaszkodziłaby.

Wątroba też była w porządku do samego konca - była bardzo
powiekszona tylko wtedy,kiedy mama była faszerowana w szpitalu
lekami, ale to juz inna historia.




Temat: pomocy
magia "guzow"
mj_17 napisała:

> Zapewne masz cellulit(is) i te nierownosci sa uwarunkowane genetycznie (choc
> nie musza) i sa spowodowane nieprawidlowa gospodarka wodno-mineralna.

Pomieszanie z poplataniem. Objawem cellulit(is) nie sa walki tluszczu wielkosci
piesci dziecka zwieszajace sie przy biodrach. Jakim cudem tluszcz owy mialby sie
tworzyc pod wplywem zaburzen wodno-mineralnych (wody to w tych walkach jest
raczej niewiele) tez jakos nie rozumiem. Tacy np. chorzy na nerki ktorzy to
miewaja zaburzone poziomy elektrolitow jak jasna cholera i to w rozne strony
maja zwykle obrzeki a nie guzy tluszczowe. Jak znasz jakis zespol w ktorym
zmiany elektrolitowe powoduja wystapienie tlustego guza gdziekolwiek, nie
konicznie na biodrach to oswiec prosze lekarzy.

Prosilbym takze o informacje jak spinanie posladkow mialoby owe "zaburzenia
wodno-elektrolitowe" korygowac. Moze wtedy zamiast wlewek dozylnych elektrolitow
poprosimy pacjentow aby "spieli sie" tu i owdzie?

Tlusz jest tluszczem a kaloria kaloria -> spalisz wiecej kalorii niz zjadasz
zmniejszysz guzy. Jak pisalem poprzednio, nie ma sensu klapac zuchwa aby
zlikwidowac drugi podbrodek, tlusz na praworecznej, czesciej uzywanej lapie nie
jest cienszy niz na lewej, tak wiec mozesz sobie napinac co tylo Ci do glowy
przyjdzie a i tak jedyne co sie liczy to liczba kalorii spozytych minus liczba
kalorii spalonych. Nieszczesnicy wychodzacy z Oswiecima takowych pseudo-guzow
tluszczowych nie mieli .

Napisawszy powyzsze, wszyscy mamy obszary problemowe z ktorych tluszcz schodzi
jako ostatni. Bywa ze zrzucenie tluszczu z tychze jest na granicy mozliwosci
tego co da sie zrobic w sensownycm czasie. Nie sposob pracowac jak katorznik na
silowni i trzymac jakies super-restrykcyjne diety bo sie nam organizm rozkraczy,
"protestujac" a to urazami a to infekcjami o zwyklym umyslowym marazmie/braku
motywacji nie wspominajac. Jedyne co pozostaje to rozlozyc to w czasie, robic
swoje (cwiczenia kardio, zdrowa dieta) i liczyc ze po roku czy dwoch problem
zniknie.




Temat: Nadzieja???
Nadzieja???
Lek hamujący wzrost raka piersi

Nowy eksperymentalny lek lapatinib zahamował wzrost raka piersi u blisko
połowy pacjentek, które wzięły udział w pierwszej fazie testów - o wynikach
badaczy z USA informuje serwis EurekAlert.

Naukowcy zaprezentowali swoje wyniki na dorocznym spotkaniu Amerykańskiego
Towarzystwa Onkologii Klinicznej w Nowym Orleanie.

Testy nowego leku przeprowadził zespół z centrum badań nad rakiem
Uniwersytetu Duke'a w Durham (Północna Karolina). Po 4 tygodniach doustnego
przyjmowania lapatinibu u 24 proc. pacjentek wzrost raka piersi został
zahamowany lub doszło do zmniejszenia rozmiarów guza, po 8 tygodniach podobne
efekty zaobserwowano już u 46 proc. kobiet.

Zdaniem prowadzącej testy Kimberly Blackwell, wyniki jej zespołu są bardzo
zachęcające, zwłaszcza, że lapatinib jako jeden z pierwszych leków daje
pozytywne efekty terapeutyczne u kobiet, których guzy są oporne na tradycyjne
metody terapii. Jak wyjaśnia badaczka, około 59 proc. pacjentek objętych
testami stosowało wcześniej od 3 do 5 różnych leków na raka piersi.

Jednym z nich był trastuzumab (Herceptyna) - stosowany jako pierwsza linia
terapii pacjentek, których guzy produkują nadmiar białka Her-2, regulującego
wzrost komórek. Trastuzumab blokuje na komórkach raka receptor dla Her-2 i w
ten sposób uniemożliwia im odbieranie sygnałów pobudzających do podziałów. W
rezultacie guz przestaje dalej rosnąć, a nawet może ulec zmniejszeniu. Ale
ponad 30 proc. guzów piersi produkujących nadmiar Her-2 nie reaguje na
trastuzumab.

Nowy lek blokuje na komórkach raka receptory dla dwóch czynników wzrostu -
oprócz receptora dla Her-2, także receptor dla białka o nazwie nabłonkowy
czynnik wzrostu (EGF). Zdaniem badaczy, takie podwójne działanie jest
odpowiedzialne za obserwowaną w testach wyjątkową skuteczność lapatinibu.

Jak podkreślają naukowcy, ich testy dowiodły, że lapatinib jest lekiem
bezpiecznym i daje niewiele skutków ubocznych. Zaledwie u 5 proc. kobiet
wystąpiła wysypka, 5 proc. odczuwało zmęczenie, a u 10 proc. odnotowano
biegunki. Dla porównania, chemioterapia może wywoływać silne nudności i
zmęczenie, anemię oraz potencjalnie grozi uszkodzeniem serca i nerek,
komentują autorzy pracy.

Obecnie badacze poszukują pacjentek chętnych do udziału w dalszych testach
leku.




Temat: guz wątroby u psa - pytanie do Pani Doktor
guz wątroby u psa - pytanie do Pani Doktor
Przy okazji wizyty u weta i szczepień zrobiłam mojej 12 letniej suce
kontrolne badania krwi (jak co roku zresztą). Suka jest wysterylizowana,
regularnie odrobaczana (raz na 3-4 miesiące), na karmie Royal`a Hepatic.
Karma specjalistyczna dlatego, że w zeszłym roku miała nieznacznie
podwyższone tzw. "próby wątrobowe" (alat,aspat,AP) ale po przestawieniu jej
na tą karmę i kilkutygodniowej terapi Essentiale/hepatil/heparegen i
powtórnych badaniach wszystko wróciło do normy a karma została bo smakuje :)
No i po odebraniu tegorocznych wyników włosy staneły mi na głowie.Otóż:
morfologia w granicach norm z wyjątkiem leukocytów (5,7 tys/mm3)no a te
nieszczęsne "alaty" "
Alat:102,AspAt 33,AP 747 !!!!!
Początkowa sugestia weta że sunia może mieć nadczynność nadnerczy (tzw.
zespół Cushinga) upadła bo nie doszukaliśmy sie w niej żadnych objawów
towarzyszących tej chorobie natomiast poszłyśmy na USG jamy brzusznej.
i w skrócie opis badania: "wątroba niepowiększona, miąższ bez zmian
uogólnionych, w części centralnej lewej widoczna deformacja lita ok. 7,4x5,3
cm, echogenność miernie nieregularna, brak odczynu zapalnego wokół.Pęcherzyk
i układ żółciowy,śledziona,nerki,pęcherz,węzły chłonne, widoczne odcinki
jelit bez zmian, brak płynu w jamie otrzewnej"
Czyli mamy guz wątroby.
Moje pytania do Pani Doktor brzmią:
1. czy taki opis wystarczy by stwierdzić czy guz jest złośliwy czy nie.
Jezeli nie to jak można to stwierdzić, pewnie biopsja pod kontrolą USG, i czy
ktoś to w Warszawie wykonuje?
2. Czy takie dodatkowe badanie ma sens? Co nam daje wiedza o statucie tego
tworu?
3. Czy takie guzy się usuwa/leczy (chmioterapia)?
4. Pies jest w bardzo dobrej kondycji fizycznej (jak na 12 lat) i chciałabym
to jak najdłużej utrzymać. Co mogę jeszcze dla niej zrobić oprócz karmy i
powyższych tabletek ?
z góry dziękuję za odpowiedź i ewentualnie proszę o podpowiedzenie do jakich
lekarzy w Warszawie mogłabym sie zwrócić( w sprawie wykonania biopsji i ew.
chemioterapii)
dziękuję.



Temat: dna moczanowa u psa
myślę,że wszystko będzie dobrze,jeśli głodówka psa zanim trafił do schroniska i
do Pani nie spowodowała zmian w głównych narządach wskutek niedożywienia i
spalania własnych tkanek
wydaje mi się,że lekarzowi chodziło o coś w rodzaju guzków dnawych{Powikłania
hiperurykemii wynikają z właściwości fizycznych kwasu moczowego, który - w
wyższym stężeniu - wytrąca się w płynach ustrojowych. Ponieważ wytrącanie
moczanów w niższej temperaturze (ok. 30 oC) występuje już w stężeniu 4 mg/dl,
igiełki kryształów moczanu jednosodowego odkładają się w tkankach słabo
unaczynionych (ścięgna, więzadła) i nieunaczynionych (chrząstka), np. w
małżowinach usznych, w pobliżu stawów obwodowych. W zaawansowanych postaciach
choroby złogi kryształów moczanów odkładają się w dużych stawach i nerkach.
Konglomerat kryształów moczanowych to tzw. guzek dnawy-to fragment z pierwszego
linku,które są w google}-to znaczy pies ma(w okolicy stawu czy też w luźnej
skórze)guzek w którym są twarde złogi kryształków jakiegoś związku
chemicznego-ale niekoniecznie musi to być guzek dnawy(a jeśli tak to jak
najbardziej może być tak jak u mnie tzn.w trakcie gdy pies głodował doszło do
podniesienia ilości kwasu moczowego w organizmie,w tym czasie odłożył się on w
miejscu guzka i obecnie poza tym guzkiem pies może być zdrowy-tzn.nie ma dny
moczanowej),jeśli zas ten guzek to wynik jakiegoś nieleczonego zranienia to
równie prawdopodobne że są to złogi wapnia-organizm bardzo często oddziela
uszkodzone tkanki,aby ochronić np.resztę ciała przed bakteriami lub
pasożytem,właśnie przez gromadzenie wapnia z krwi w tym miejscu(tak oddzielane
są np.bakterie gruźlicy-tzw.gruzełki gruźlicze,wiele pasożytów wędrujących po
tkankach-także toxoplazmy,glisty,czasem też w typowej tkance nowotworowej także
jest odkładany wapń z podobnej przyczyny oraz w miejscach które są ciągle
drażnione-organizm stara się utwardzić tkankę aby mogła się oprzeć ciągłym urazom
na zdjęciach niestety nie da się dotknąć i dokładnie obejrzeć takiej zmiany-nie
wiem czy pobrano tylko tą masę kryształków-złogów do oceny,czy też kawałki
tkanki guzka-na badanie histopatologiczne(czy to jest zagojona rana czy jakiś
guzek nowotworowy),ewentualnie można także u psa oznaczyć stężenie kwasu
moczowego we krwi,jeśli to złogi kwasu moczowego,żeby ustalić czy to tylko
skutek głodzenia wcześniej czy też stała choroba



Temat: czy to jest coś poważnego?
czy to jest coś poważnego?
Oto historia moich dolegliwości oczywiście w ogólnym zarysie.

2004 grudzien
wysoka goraczka,problemy z oddawaniem moczu,pieczenie ,ból
pecherza,bóle lędzwiowe w okolicy prawej nerki.
bolesny guzek na paluchu prawej stopy.
2005
pojawił się ból prawej pięty i śródstopia szczególnie mocny rano .
powtarzające sie problemy pęcherzowe i moczowe(łagodzi furagin)
pobolewania w prawym podbrzuszu i okolicach prawej nerki
2006
zacząłem pić więcej płynów(wody miner),sporadyczne dolegliwości
układu moczowego(furagin),pobolewania okolic prawej nerki i
podbrzusza(nieregularne).
sporadyczne kłujące bóle stawów łokciowych i nadgarstków.
2007.
dolegliwości podobne jak w roku poprzednim,ale pojawił się bolesny
guzek na paluchu lewej stopy.
zauważyłem jakby zmniejszyła mi się pojemność pęcherza..ból pęcherza
a oddanego moczu stosunkowo mało.
Pażdziernik..gorączka i bóle stawów...3dni
2008.
styczen - ostry ból w kostce lewej stopy po czasie złagodzony maścią
butapirazol lecz wciąż odczuwalny podczas ruchów stopy.Zauważyłem
rownież częste zmiany gęstości i koloru moczu oraz zmieniony
nieprzyjemny ostry zapach.
Bóle lędźwiowe strony prawej i podbrzusze z różnym nasileniem
utrzymujące się prawie cały czas.
2008/9 .. pojawił sie bolesny guzek na kostce palca wskazującego
prawej dłoni jak również chwilowe bóle tego samego palca ręki
lewej. . częste bóle nadgarstka prawej dłoni.
Bóle i sporadyczne kłucia w części lędzwiowej pleców i prawego
podbrzusza.

Proszę o poradę jakie badania należałoby wykonać?




Temat: Rak niedrobnokomórkowy płuc z przerzutami.
Witaj,

moja mama skarżyła sie ból przez parę miesięcy. Zrobione jej w końcu zdjęcie ale
osoba sprawna inaczej, źle opisała zdjęcie. Moją mamą skierowano do sanatorium w
październiku ( a już w marcu na zdjęciu było widać dwa guzy na lewym płucu)
wróciła z tego sanatorium w tragicznym stanie. Nie dość, że całkowicie
przeziębiona ze stale wysoką temperaturą i już z ciągłym kaszlem. Zaraz
nastąpiło krwioplucie, które utrzymywało się prawie 2 miesiące. W sanatorium
leczono jej płuca (osobie już zaawansowanym rakiem zdjęcie z Listopada
wykazywały już duży guz z naciekiem). Lekarz Iszego kontaktu w końcu dał jej
skierowanie na pulmonologię po tym jak przyjechał jej brat (lekarz) zbadał i
natychmiast kazał iść po skierowanie szpitala. I jak już pisałem wtedy zaczęło
się ... Naturalnie posypały sie pytania dlaczego tak późno. Najtragiczniejsze w
tym jest to, że mama naprawdę dbała o zdrowie. Ciągle była u lekarzy. Leczono
jej wątrobę (ból z powodu nacieku. Nawet lekarz z pogotowia wpadł na to że
pewnie się jej kamień przesuwa stąd te bóle w okolicach nerek. I te komentarze
"proszę panią nerki i płuca nie mogą boleć. I gdyby nie brat mamy to pewnie by
dziś była na kolejnej konsultacji ale już na chirurgi twardej. Ustalałem już te
plastry, jak będzie występował ból po max dawce tramalu, podadzą plastry. I ten
koronny argument lekarzy, nie ma pani raka bo nie ma dużego spadku masy ciała.
jasne ciekwae o jakim spadku myśleli ( o ile taki proces myślenei się pojawił) u
kobiety ze wzrostem 158cm i naturalnej wadze 46 kg. Pewnie mysleli ze ok 30 kg.

Dziękuję Marika

Wiesz, myśle o tym co piszesz o tym "wsparciu" jak niektórzy określają, że mają
teraz swojego Anioła. I cieszę się, że masz opiekę
( nie wiem kogo, ale ważne, że jest)nad sobą.

Trzymaj się.



Temat: Ile lat - przeciętnie- żyje kotek - kastrat
da się tylko ustalić przeciętny wiek-nie zależy to u kotów samców aż tak bardzo
od kastracji(u kotek natomiast w związku z występowaniem rui i możliwością
rozwinięcia ropomacicza i aż w około 80% złosliwych guzów gruczołów mlekowych
kastracja ma bardziej widoczny wpływ na czas życia)jeśli są izolowane w domu,i
nie wpływa na nie zapach innych kotów-samic w rui np.(co może powodować
stres,wskutek pobudzenia płciowego i niemożności jego rozładowania),nie walczą
też z innymi kotami-nie wyczerpują więc zdolności utrzymania homeostazy
organizmu(teoria stresu Selyego)
czas życia jak u ludzi zależy od bardzo wielu czynników-genetycznego=siły i
zdrowia a więc braku uwarunkowanych genetycznie chorób lub od drugiej strony
patrząc genetycznie doskonałego np.układu odpornościowego,zrównoważonego
charakteru dzięki czemu kot traci mniej sił życiowych na walkę ze stresem i jego
skutkami np.na układ krążenia,od pokarmu dopasowanego do potrzeb danego
osobnika,ilości ruchu,ilości stresów-człowiek maksymalnie może żyć ponad 120 lat
ale to wyjątki,średnio w krajach cywilizowanych to około 60 lat,w biednych
krajach 3-go świata to około 30-40lat,u kotów domowych taka średnia to
kilkanaście lat,a rekordzista miał nawet 30(ktoś tu na forum znalazł link do
informacji o takim kocie)
to tyle dywagacji na temat długości życia
a najważniejsza część postu-to informacje o problemach z kuwetą i wymioty-nie
wolno ich lekceważyć i zrzucać tylko na problemy zachowania i wiek(otępienie
starcze czy niby wzrost złosliwości jak u niektórych ludzi na starość)-najlepiej
sprawdzić stan układu moczowego(podstawa badanie moczu i skoro wymiotuje to i
krwi),żeby nie przeoczyć początków poważnych problemów zdrowotnych-ponieważ
domowe koty żyją dłuzej niż ich podwórkowi krewni to często mają już,że tak
powiem zestarzałe narządy wewnętrzne,przepracowane,a wymioty,chunięcie i
problemy z moczem to objawy niewydolności nerek i możliwego podwyższenia poziomu
mocznika we krwi,ponieważ kot jest osłabiony,mocznik powoduje uszkadzanie tkanki
mózgowej i ogólnie zatrucie organizmu,to kot może nie kontrolować także
oddawania kału i innych odruchów,także bolesność nerek jeśli toczy się w nich
proces zapalny(a zwykle takjest-uszkodzone,mniej sprawne tkanki łatwo ulegają
zakażeniu bakteriami)może powodować trudności z przyjęciem postawy do oddania
kału i utrzymaniem kału=nie zdąża dobiec do kuwety



Temat: WRODZONA WADA SERDUSZKA MOJEJ ZUZI?
Rozumiem, że jesteś poddenerwowana taką sytuacją. Ale dopóki nie masz opinii
kardiologa dziecięcego nie będziesz pewna jak sytuacja wygląda naprawdę. Conka
z tego co wiem, jest specjalistą ale również od osób dorosłych. Kiedy ja
chciałam prywatnie zrobić sobie echo serca podczas wizyty z dzieckiem
usłyszałam od kardiologa dziecięcego, że to nie jest dobry pomysł. Bo on
specjalizuje się w chorobach seduszek dzieci. Odesłał mnie na Ochojec. Podobnie
było kiedy zdiagnozowano wadę serca u mojego syna. Miałam niby wypis z szpitala
z podejrzeniami wady zastawek, ale ordynator kazała mi się na zapas nie
martwić, bo po pierwsze sprzęt w szpitalu jest nie najwyższej klasy ( a to
rzeczywiście bardzo ważne), a po drugie to z jej słów wynikało, że za bardzo
nie ufa w umiejętności lekarza przeprowadzającego echo, bo ten się w tym nie
specjalizuje. Na wypisie miałam przy diagnozie znaki zapytania. Pamiętam też
sytuację, gdy robiłam synowi badanie EEG i opis wykonywał neurolog jak się
okazało specjalizujący się w chorobach osób dorosłych. To co mnie przeraziło
nie zaniepokoiło neurologa dziecięcego. Bo ten pominął opis uznając, że jest
błedny w odniesieniu do dziecka, a skupił się na zapisie, który potrafił jako
specjalista z zakresu neurologii dziecięcej prawidłowo odczytać. Skończyło się
szczęśliwie dla nas na jednej wizycie. Moja koleżanaka ze studiów opowiadała mi
też historię swojej córeczki chorej na padaczkę. Leczyła ją w Prokocimiu, ale
kiedyś badanie USG zrobiła gdzie indziej wcześniej. I właśnie podczas tego
badania USG lekarz stwierdził obecność guza w jamie brzusznej. Na szczęście dla
niej w Prokocimiu wykonano badania powtórne, nie uznając te wykonane poza ich
kliniką za wiarygodne. Z tego co mówiła, okazało się, że USG było wykonyywane w
złej pozycji i jakoby widoczny cień chyba nerki, lekarz odczytał jako obecność
guza. Do dziś trudno mi w to uwierzyć. Głowa do góry. Mnie też wydawało się, że
muszę mieć wadę serca, skoro miał ją mój tato i ma syn. I wynik echa aż
mnie zaskoczył. Mam inne przypadłości zdrowotne, które wykryto przy okazji, ale
serce jest OK. Pozdrawiam i życzę lepszych diagnoz u właściwego specjalisty.



Temat: Chore dziecko a wyjazd do Anglii... błagam o pomoc
Chore dziecko a wyjazd do Anglii... błagam o pomoc
Witam jestem samotną matką 8 i 13 latków pod koniec lipca u mojego
młodszego dziecka stwierdzono guz przy kręgosłupie który nadal
rośnie.
W Centrum Pediatrii w Katowicach nie podjeli sie operacji natomiast
w Centrum Zdrowia dziecka w Warszawie też maja obiekcje co do
operacji pod koniec października będę miała ostateczną decyzję
chirurgów z Warszawy...
Mam znajomych w Dorking którzy chcą abym przyjechała i leczyła tam
dziecko powiem szczerze to jest ostatnia deska ratunku dla mojego
dziecka jednak mam sporo wątpliwości czy damy sobie radę bez
znajomości języka i wogóle...
Moi znajomi załatwili mi legalną pracę (sprzątanie) równiez
mieszkanie u jakichś ludzi, jednak nie wiedzą do końca jak dziecko
ma trafić od razu do szpitala ponieważ nie można dalej czekac bo guz
zagraża zyciu....
Wspomnę również że mój starszy syn jest w 1 klasie gimnazjum...

Bardzo proszę odpowiedzieć na moje pytania...
1. jak mam załatwiać gimnazjum jesli mój syn nie zna języka z
młodszymi dziecmi jest inaczej.
2. czy trafi do niższej klasy?
3. jak mam z dzieckiem trafić na leczenie do szpitala i jak długo
się na to czeka, dzieko ma bóle brzucha.
4. tutaj młodszy syn nie chodzi do szkoły bo czekamy na decyzję
chirurgów i w tym czasie nie może być chory czy po przyjeździe musi
iść do szkoły?
5. jak daleko od dorking jest szpital? i czy są tam polscy lekarze?
6. czy muszę tłumaczyć wypisy ze szpitali jest ich około 24 szt. czy
tylko te najważniejsze.
7. czy w szpitalu są opiekunki do dzieci bo podczas mojej pracy nie
będę mogła być z dzieckiem?
8. sym ma również ADHD i chore nerki jest osobą niepełnosprawną wiem
że nasze polskie orzeczenie nie jest tam ważne jak mam załątwiać
angielską niepełnosprawność?
9. jak długo będę czekać na mieszkanie socjalne i czy je wogóle
dostanę?
10. czy z 2 dzieci z mojej pensji się utrzymam? czy dostanę od razu
jakieś dodatki do mieszkania i na dzieci?
11. jak długo czegka się na mieszkanie socjalne.
12. czy utrzymam się z pracy w szkole (sprzątanie) z 2 dzieci?
13 jak długo załatwia się wszystkie formalności?

wiem że to dużo pytań ale plissss pomóżcie mi ... :-(

Anna...




Temat: mam długi i nie wiem co robić
A to ogłoszenie zamieściłaś na:

tygodnik.onet.pl/6604,2,artykul_info.html
Prośba o pomoc

Na wstępie chciałabym podziękować czytelnikom „Tygodnika Powszechnego” za pomoc,
jaką otrzymałam po umieszczeniu moich dwóch listów na łamach gazety. Tragiczny
los zmusza mnie jednak do ponowienia prośby. Próbowałam jakoś się odnaleźć po
operacji płuca, podejmowałam nawet dorywcze prace i powoli zabezpieczałam swoje
dzieci przed głodem i chorobami. Niestety, nie kupowałam leków dla siebie, bo
nie wystarczało już na to pieniędzy. Okazało się, że płat płuca pozostawiony po
poprzedniej operacji onkologicznej ulega zwapnieniu, pojawił się też guz na
lewej nerce. Obecnie mam skierowanie na oddział onkologiczno-urologiczny. Zmiany
w mózgu również nie uległy poprawie. Koszt leczenia, abym mogła jeszcze
normalnie funkcjonować i zajmować się domem, przekracza moje możliwości – gdybym
miała zakupić wszystkie leki, miesięcznie musiałabym wydawać 2 tys. zł, a moja
renta, alimenty, zasiłek pielęgnacyjny i świadczenie na dzieci dają w sumie 1,5
tys. Najstarsza córka wraz z synkiem wyprowadziła się już ode mnie na własne
gospodarstwo, ale syn Sławek, lat 19, nadal pozostaje w domu, nie nadaje się do
ciężkiej pracy, w chwili obecnej również czekają go badania onkologiczne węzłów
chłonnych, w tym roku był już w szpitalu 3 razy. Młodsza córka nadal choruje na
astmę, najmłodsze, 6-letnie dziecko ma orzeczoną grupę inwalidzką.

Bez Państwa pomocy nie jestem w stanie dźwigać ciężaru, jaki kolejny raz spada
na mnie z cała swoją mocą. Nie jestem w stanie wyposażyć dzieci do szkół, leczyć
siebie, opłacić mieszkanie. Znów wpadam w zadłużenie za czynsz i energię.
Wstydzę się zwracać po raz kolejny o pomoc, ale nie mam innego wyjścia. A może
za pośrednictwem „TP” łatwiej będzie dla mnie o pracę w Łodzi, sprzątanie, mycie
okien, ja przecież muszę pracować. Choć serce, płuca, nerki, głowa są chore, to
ręce jeszcze dają radę. Dopóki funkcjonują, podejmę każdą możliwą pracę.

Mirosława Jóźwiak

93-101 Łódź

ul. Brzozowa 17/2

tel. 0790489492

Nr konta bankowego

WBK Bank Zachodni VI O. Łódź

83109027050000000106803408


Numer konta bankowego jaki podałaś tutaj jest taki sam jak ten tutaj:

www.allegro.pl/item801981638_samsung_d_900_drugi_tel_gratis.html
W sumie to bardzo ciekawe i zaczynam się zastanawiać czy nie wysłać zgłoszenia
do prokuratury.




Temat: Przytarczyce i ich choroby
Zmiany kostne w nadczynności przytarczyc

Nadczynność przytarczyc to jedna z rzadszych przyczyn zaniku kostnego, lekarze
muszą jednak o niej pamiętać w diagnostyce różnicowej chorób metabolicznych
kości.

Przyczyną nadczynności przytarczyc jest guz (gruczolak lub rak) przytarczycy
wydzielający parathormon. Jest to tzw. pierwotna nadczynność przytarczyc.

Czasami przerost i nadczynność przytarczyc spowodowane są permanentnym
pobudzaniem tkanki gruczołowej do wytwarzania parathormonu wskutek zbyt
niskiego poziomu wapnia we krwi lub zbyt wysokiego stężenia fosforu. Jest to
tzw. wtórna nadczynność przytarczyc; najczęściej spotyka się ją u osób z
przewlekłą niewydolnością nerek.

Przytarczyce są małymi gruczołami dokrewnymi położonymi za tarczycą. Wydzielają
parathormon pobudzający komórki kościogubne (osteoklasty) do niszczenia kości,
co ma na celu uwolnienie z kości wapnia i podniesienie jego poziomu we krwi do
wartości prawidłowych.

W nadczynności przytarczyc parathormon jest wydzielany bez żadnej kontroli i
powoduje znaczny wzrost stężenia wapnia w surowicy. Może to zagrażać życiu
pacjenta (tzw. przełom hiperkalcemiczny), powoduje bowiem zaburzenia funkcji
mózgu, aż do śpiączki włącznie.

Nadmierny poziom wapnia we krwi prowadzi do jego wzmożonego wydalania przez
nerki i jest przyczyną kamicy nerkowej.

Działanie parathormonu na przewód pokarmowy powoduje chorobę wrzodową
dwunastnicy i zapalenia trzustki.

Obraz kliniczny nadczynności przytarczyc układa się więc w następującą
konstelację:
· zanik kostny z charakterystycznym obrazem radiologicznym ogniskowych
torbieli i nasilonej resorpcji tkanki kostnej pod okostną, zwiększona łamliwość
kości,
· nawracająca kamica nerkowa (często chorzy przebyli kilka operacji z
tego powodu),
· choroba wrzodowa,
· przebyte zapalenia trzustki,
· wzmożone pragnienie i oddawanie dużych ilości moczu (jest to skutek
podwyższonego stężenia wapnia we krwi).
Choć obraz kliniczny pierwotnej nadczynności przytarczyc bywa dramatyczny,
rokowanie jest dobre. Leczenie polega na operacyjnym usunięciu gruczolaka.

We wtórnej nadczynności przytarczyc podstawowe znaczenia ma opanowanie zaburzeń
biochemicznych stymulujących przytarczyce do nadmiernej aktywności
(uzupełnianie niedoborów wapnia, dieta ubogofosforanowa i podawanie środków
zmniejszających wchłanianie fosforu w przewodzie pokarmowym, leczenie
hiperkalciurii nerkowej, czyli podawanie leków zmniejszających utratę wapnia z
moczem).




Temat: czerniak w węzłach chlonnych
czerniak w węzłach chlonnych
Witam wszystkich jestem nowa.Mój mąż jest po amputacji nogi.Wykryto u niego
czerniaka złośliwego z przerzutami do węzłów chłonnych.Przeżyliśmy szok.Nic
nie wiedzieliśmy o tej chorobie.Przed amputacją miał usuniętego guza pod stopą
który okazał się czerniakiem.Mąż dostał się do szpitala w Piekarach .Zrobiono
tam wszystkie badania oprócz tomografii.Płuca czyste nerki też była też
robiona biopsja węzłów.Przy amputacji nogi usunięto też węzła wartownika w
pachwinie.Wynik to przerzuty do węzłów chłonnych pachwinowych.Do tego momentu
wszystko odbyło się w miarę szybko.Natomiast dalsze leczenie to długie
czekanie na miejsce w szpitalu w Gliwicach 1.5 miesiąca żeby usunąć układ
chłonny pachwinowy.Na moje pytanie dlaczego tak długo usłyszałam odpowiedz że
to jedyny możliwy najszybszy termin.Usunięto układ chłonny oraz wykonano
rewizję okolicy biodrowej guz ściśle związany z naczyniami biodrowymi.Z uwagi
na miejscowe zaawansowanie procesu nowotworowego zabieg paliatywny.Miesiąc
czekaliśmy na wynik.Jestem przerażona jak można tak długo czekać.Jakoś się
trzymamy z mężem choć są chwile zwątpienia.W Gliwicach nie zrobiono mężowi
żadnych badań ani nie dano skierowań na badania kontrolne.My naiwni
wierzyliśmy że przecież lekarz wie co robi i sam wypisze skierowania.Jesteśmy
umówieni do Poznania w sprawie szczepionki.Może nam się uda.Na dodatek
zostaliśmy bez lekarza prowadzącego ponieważ na radioterapię musielibyśmy
codziennie dojeżdżać do Gliwic a jesteśmy z okolic Wrocławia więc dostaliśmy
konsultację do Wrocławia.Liczę na Was drodzy forumowicze może coś mi
doradzicie.Może coś wiecie na temat szczepionek.Pozdrawiam i z góry dziękuję
za pomoc.



Temat: POMOCY! dziwna choroba psa, weterynarze nie wiedzą
Widzę tutaj dwa problemy. Jeden problem to trudno-diagnozowalne schorzenie na
które choruje psina, a drugi problem to Twój brak zaufania do lekarzy którzy
zajmują się Twoim pupilem, starają sie wykonać różne badania aby złapać
odpowiedni trop, wskazówkę, która pomoże postawić diagnozę, a Ty raczej im w
tym przeszkadzasz (odmowa wykonania prześwietlenia) niż pomagasz :( Wątpę aby
taka "współpraca", a raczej jej brak, przyniosła jakieś dobre rezultaty. Chory
pies to nie jest zepsuty samochód, który oddaje się do warsztatu i odbiera
naprawiony nastepnego dnia. Orgaznim kazdego ssaka - i psa, i kota, i
człowieka, cały czas pozostaje wielką tajemnicą, pomimo że mamy XXI wiek.
Podejrzewam, że jest jeszcze wiele chorób nieodkrytych, o których nie wiemy, a
nawet te o których wiemy są często bardzo trudne do zdiagnozowania. Stąd jesli
lekarze "szukają wskazówki" wykonując różne badania dodatkowe, to należy to
zrozumieć i uszanować, a nie rzucac kłody pod nogi, utrudniając i tak trudną
pracę. To tylko lekarze z "Na dobre i na złe" potrzebują 45 minut na
postawienie diagnozy.
Owa "młoda lekarka co się mądrzyła" z Twojej opowiesci mogłą mieć potencjalnie
rację mówiąc o guzu, który pękł, bo krwawienie wewnątrz jamy brzusznej może
dawać objawy w posatci zachwiania równowagi, przewracania się i drgawek.
Takie zataczanie się i utrata równowagi może miec związek również z jakąs
niedokrwistością różnego tła (np. autoimmunologiczną) albo z utajoną krwią w
kale (badanie wyłącznie mikroskopowe).
Takie objawy mogą mieć też związek z zapaleniem mózgu różnego tła, może być to
np. zapalenie mózgu nosówkowe, flaviwirusowe lub bakteryjne, sądząc z reakcji
na leki jest to bardzo prawdopodobne.
Takie obajwy mogą być też związane z padaczką - i tu np. przy pomocy biochemii
należałoby sprawdzić czy te ataki mogą miec związek z nieprawdiłową pracą np.
watroby lub nerek.
Takie obajwy są też spotykane przy silnym zarobaczeniu lub tez przy zatruciu
toksycznym z toksynami spożywanymi np. przy zlizaniu jakichś środków
chemicznych, trutek itp.
Trzeba też wziąc pod uwage to co najgorsze i również bardzo prawdopodobne z
uwagi na zaawansowany wiek psa, a więc chorobę nowotworową - guz mózgu
uciskajacy na tkankę nerwową mózgu i dajacy takie objawy. Taki guz można
zdiagnozowac w zasadzie tylko przy pomocy tomografii komputerowej.




Temat: Lekarze-prostytutki
Witaj. Rozumiem Twoje rozżalenie i niejednokrotnie z takimi postawami jak Twoja
się spotykam. Pomińmy sprawę nieuprzejmości lekarza - to nie do przyjęcia. Ale
co do uwag typu "znacznie odciążam NFZ", "należy mi się", "pozwólcie mi zabrać
moje składki i zapisać się do prywatnej ubezpieczalni", to ochłoń i pomyśl.
Dzisiaj Ty jesteś zdrowa i Twoje wydatki na zdrowie (czy NFZ wydatki na Ciebie)
są naprawdę względnie niewielkie. No bo co: stomatologia zachowawcza, od czasu
do czasu przeziębienie, może jakaś alergia czy migrena, ciąża. Te rzeczy w
skali budżetu służby zdrowia/ubezpieczalni kosztują niewiele. Każda prywatna
ubezpieczalnia chętnie ubezpieczy zdrowych i bogatych od takich drobnostek. Co
w takim razie tyle kosztuje (poza tym, co ukradzione lub zmarnowane)? Kilka
przykładów z mojego najbliższego otoczenia:
- moja matka. Inżynier, nieźle zarabiała. Zachorowała na SM. Tylko na
oddziałach neurologicznych była dziewięć razy. Jak sądzisz, gdyby nie było
ubezpieczeń, a ceny były wolnorynkowe, czy naszą rodzinę byłoby na to stać?
- ojciec koleżanki. Całe życie nie chorował na nic (składki "szły na marne").
Ale w ostatnich dwóch latach życia, kiedy miał guza mózgu, wykonano u niego
wszczepienie zastawki do mózgu. Jak sądzisz, ile składek miesięcznych musiałby
odłożyć, żeby sobie to zafundować?
- wuj innej koleżanki. Po kilku latach dializ ostatnio doczekał się przeszczepu
nerki. Kto zna prywatną ubezpieczalnię, chętną do pokrywania takich kosztów (bo
zakładamy, że zapisze się tam, kto chce, czyli tylko ci, których stać, czyli
nieliczni)
- kumpela. Zachorowała na cukrzycę w wieku 10 lat. Jeśli teraz powstałyby
prywatne ubezpieczalnie, jaka zechciałaby ją przyjąć i pokrywać jej insulinę,
paski itd?
- inna koleżanka, lat 35. Bardzo dobrze zarabia i płaci na pewno spory haracz
na NFZ. I czeka na przeszczep rogówki. Ciekawe: gdyby jeszcze pracę ludzką
(lekarze i pielęgniarki) wycenić rynkowo, ile jej składek miesięcznych
kosztowałby taki przeszczep? Pytanie dodatkowe - ile musiałaby płacić składki w
prywatnej ubezpieczalni, jeśli ta choroba rogówki, która teraz "dojrzała" do
przeszczepu, ciągnie się u niej od niemowlęctwa?

Parę słów o mnie: pracowałam jako lekarka kilka lat. Teraz pracuję w dużej
prywatnej firmie, w innym zawodzie, na NFZ potrącają mi ponad 500 zeta
miesięcznie. Za każde 2 tabletki leku na migrenę płacę 50 zł. Do dentysty,
okulisty, ginekologa chodzę prywatnie. Szczepię się i badam za swoje pieniądze.
Nie powiem, że mi się to podoba, ale trudno.



Temat: ALVEO, alveo, alv..........
Do bursztyn10
Preparat ziołowy o którym się tu rozpisujemy przede wszystkim oczyszcza
organizm z toksyn.Oczyszczony z toksyn i złogów,zaopatrzony w potrzebne składniki odżywcze organizm sam sobie zwykle radzi z chorobami.Problem nasz
wynika z tego,że jesteśmy atakowani chemicznie z wielu kierunków i przez to
nasze wątroby,płuca,nerki,skóra nie są w stanie ochronić nas przed truciznami.
To tak samo jak z wszelkiego rodzaju filtrami-działają do jakiegoś momentu.
Puźniej należy wymienić albo oczyścić wkład aby filtr dalej był przydatny.
bursztyn10 napisała:
> Osobiscie uwazam że jak cos jest na wszystko to raczej nie działa.
Nie jesteś odosobniona w tej opinii.Jest to jednak opinia w przypadku tego
preparatu nieuzasadniona.
> Siedze w takim gnieździe fanatyków Alveo i mam okazje obserowac ich od roku JA
> NIE ZAUWAŹAM POPRAWY - nie jestem jednak lekarzem ,
Tak może być,że TY nie zauważasz poprawy.Nie sprawdzasz ich stolców (tak myślę),
moczu,samopoczucia,nie przeprowadzałaś badania mózgu przed przystąpieniem
do picia preparatu (guz mózgu)i nie znasz powodu występowania "strasznego trądziku".
Skoro jednak skończyłaś " towaroznastwo zielrskie" to tak sobie myślę,że
powinnaś lepiej od wielu z nas orientować się,że zioła działają zupełnie
inaczej od aptecznych "prochów" i oczekiwanie natychmiastowych efektów jest
nieporozumieniem.
Poza tym pewnie wiesz także z jakich źródeł pochodzą rośliny lecznicze
przerabiane następnie na pasty,syropy,nalewki i susz,prawda?
Nie zawsze pochodzą z ekologicznych upraw,zgodzisz się z tym?
I nie zawsze produkt finalny jest w 100% naturalny,prawda?
O warunkach samego zbioru,przechowywania,transportu i obróbki ziół
nie warto nawet pisać.Dlatego przy wszystkich zaletach ziół i ich
wyższości nad produktami przemysłu farmaceutycznego warto,w miarę
swoich możliwości (głównie finansowych)sięgać po sprawdzone i przebadane
preparaty. Ale to tylko moja opinia.




Temat: Wysokie CRP- od tarczycy?
Dziękuje wszystkim za odpowiedzi. Kilka dnie mnie tu nie było, nie sądziłam ze
kogos w ogole zainteresuje ten przypadek....podam tutaj wszystkie wyniki jakie
zrobili mi w szpitalu bo generalnie nie orientuje sie w ogole w tych wszystkich
badaniach o ktorych pisze katerina (chyba Kasia:), mam nadzieje ze nie zrobie
tym obciachu;)
Rozpoznanie: pyelonephritis acuta, sinusistis maxillaris dextra, struma nodosa
euthyreotica
morfologia i rozmaz: Hb15,7, E 5,05 L 8,0 Ht 45,8 płytki 180 MCV 90,7; oraz HB
13,7 E 4,36 L 7,16 Ht 37,2 Płytki 158 MCV 85,3

Mocz: leukoc 15-20, Erytr 3-5 św. b.liczne bakterie; oraz białko +30, bilir.
+1, brak leukoc, erytr i bakterii
Biochemia: białko 67, kw. mocz. 142, glukoza 4,95 cholesterol 5,78 HDL 2,54 LDL
3,00 TG 0,76 poxniej TG 0,92
Enzymy: Alat 46, Aspat 33, FA 129, GGTP 25
Elektrolity Na 141 K 3,92 Cl 100
Hormony TSH 0,5 FT4 1,29 antyTPO 1,5
markery nowotworowe i zapalne CRP 97,4 póxniej 18,10
usg j.brzusznej obie nerki o wzmozonej echogenicznosci warstwy miaższowej,
reszta bz.
usg tarczycy: płat prawy o wym 42x20x15 mm w jego obrębie liczne guzki o
obniżonym echu, o śr. do 6-7 mm sprawiających wrazenie torbieli. Płat lewy o
wym 41x21x10 mm w jego obrębie pojedynczy hypoechogeniczny guzek o śr.5 mm.
Cieśń o śr. 3 mm.
rtg płuc: pola płucne i sylwetka serca w normie
EKG normogram rytm zatokowy miarowy o częstości 90ud/min
rr 100/70 mmHg

No i co? Ułatwia to cos czy tylko komplikuje?
W szpitalu obalili teorię lekarki z przychodni (ona podejrzewałą ze to moze byc
zapalenie miesna sercowego). Robili mi EKG tylko raz i twierdzili ze jest dobre.
W zaleceniach mam wpisane tylko kontrola w poradni laryngologicznej (to z
powodu zawaloej komletnie jednej zatoki szczękowej). A moze to z powodu tej
zatoki takie to CRP? Ja to sie nie znam w ogole na tym. CHyba jednak byłam
zdrowa skoro mnie wypusili. Przeciez nie wypusicli by chorej osoby, nie?
Mnie tylko zastanawia ten atak tężyczki który miałam. Bo w wypisie, ani nigdzie
indziej słowem o tym nie wspomnieli. A to chyba nie jest normalne zeby 30-
letnia kobieta dostałą paralizu rąk i nog....
Dzięki i pozdrawiam.
Aha. Nawet nie dopuszczam do siebie myśli ze to mogło byc/moze by cos
powaznego. Ja mam dwoje małych dzieci.I własnie zmieniam pracę. Musze byc
zdrowa i w pelni sił!




Temat: Niebezpieczne dzieci
Niebezpieczne dzieci
-4 latka,skoki w pokoiku,z lozka na lozko.Efekt: Upadek na
podloge,drewniany klocek rozcina czolo dokladnie miedzy brawiami,do
dzisiaj mam piekny krzyzyk w tym miejscu.Mama zemdlala,gdy lekarz
wsadzil palec w rane przed szyciem i sprawdzal,czy czaszka w tym
miejscu jest cala
-8 lat,zabralam bratu jego ulubiony samochodzik,tak mnie kopnal w
nerke,ze nie moglam oddechu zlapac.Brat plakal,przekupil mnie
czekolada,zebym rodzicom nic nie powidziala
-10 lat,trzepak, przy robieniu kolowrotka upadlam centralnie na
glowe,na betonowe podloze.Zamroczylo mnie lekko,ale nikomu nic nie
powiedziala.Guz jakies dwa tygodnie sie goil
-12 lat,upal,lato, plywam w rwacej ale plytkiej rzeczce,na
plecach.Kolega niespodzianie przycisnal mnie do dna.Wiem co czuje
topiacy sie.....
-13 lat,u przyjaciolki z klasy wyglupiamy sie w jej domu,skaczemy po
tapczanie,upadam na plecy i czuje dziwny bol pod
lopatka....Wyciagniecie igly, ktora mi sie wbila w plecy zajelo
przyjaciolce dosc duzo czasu,musiala uzyc kombinerek,bo jej sie
palce slizgaly...
-14 lat,pierwsza milosc,proba samobojstwa przez otrucie sie
tabletkami od bolu glowy,,,skonczylo sie na goraczce
-15 lat kon odgryza mi czubek palca u dloni, kuna gorszy byl chyba
mroz,bo pamietam ze krew doslownie zamarzla,w szpitalu zrywanie
paznokcia na zywca
-15 lat przy myciu peka szklanka, odcinam sobie prawie calkiem
miesien pod malym palcem prawej reki.Nigdy juz nie wkladam dloni do
szklanych naczyn ,gdy je myje.
-przez te lata jeszcze:upadki z drzew,slizganie z gorki "na
stojaka"efekt-upadek i wstrzasnienie mozgu,skoczyl mi na glowe w
wodzie chlopak rozcinajac gorna powieke oka,wisiala elegancko,ale
pieknie zszyta,poparzenia,zwichniecia,skrecenia,zdarcia.....Oj bylo
tego wiecej, nie bede zanudzac




Temat: błagam o odp..........
Witamy Karino!

przede wszystkim, nie utozsamiaj migreny z samym bolem glowy.
Migrena jest choroba o podlozu neurologicznym w ktorej bol glowy to tylko jeden
z objawow.
jezeli neurolog zdiagnozowal u ciebie juz migrene, to prawdopodobnie tak jest.

Nie jest prawda ze migrena wystepuje tylko raz w miesiacu przez trzy dni.
czestotliwosc atakow, natezenie bolu i dlugosc ich trwania waha sie od chorego
do chorego.

Sa chorzy ktorzy maja chroniczna migrene i sa w bolu o roznym nasileniu 24/7.
sa tacy co maja ataki tylko kilka razy w roku i wystarcza im paracetamol
(szczesciarze :) ) po zazyciu ktorego w pol godziny staja na nogi.
sa migreny gdzie bol glowy w ogole nie wystepuje, sa migreny powtarzajace sie
regularnie w czasie owulacji i miesiaczkowania, sa migreny z przejsciowym
paralizem jednej czesci ciala, migreny z aura, bez aury, migrena podstawna -
bardzo wiele, jak widzisz.

Wlasciwie przy jasnym obrazie klinicznym nie ma potrzeby robic sobie rezonansu
albo tomografii glowy ale jak bardzo sie denerwujesz to popros lekarza o
skierowanie lub zrob prywatnie.

Bole glowy takie jak np migrena czy napieciowe to bole samoistne czyli nie maja
innego podloza chorobowego lub nie wynikaja z jakies anomalii anatomicznej, a
przyczyna ich jest ciagle niestety nieznana.

Bole glowy spowodowane innymi chorobami np guzem stanowia mniej niz 10%
wszystkich boli glowy, a wiec raczej niewielki procent.

Wyglada na to ze twoj lekarz jest pewny diagnozy migreny poniewaz zapisal ci
typowe w niej leki.
Akurat ten najdrozszy Imigran to bardzo skuteczny lek z grupy tryptan ktory
bierze sie w czasie ataku (najlepiej zaraz jak tylko poczujesz bol) i
znakomitej wiekszosci migrenikom pomaga przerwac atak.

Bardzo uwazaj z tym nieopamietanym braniem "proszkow" bo mozesz sobie uszkodzic
nerki, watrobe, zoladek ...
nie ma sensu lykac czegos co i tak nie pomaga..

Koniecznie przeszukaj forum na temat bodzcow mogacych wywolac ataki bolowe w
migrenie.
jest ich wiele i niektore mozemy unikac.

Sa to pewne produkty pokarmowe, dzwiek, swiatlo, zapach, stres, hormony,
wysypianie/niedosypianie sie, zmiany pogody, gorac, wysilek, zmeczenie,
opuszczanie posilkow/glod, uraz w glowe (np mocne potrzasniecie, klepniecie)..

Pewnych bodzcow nie da sie kontrolowac np zmian pogody nie mozna ale mozemy
uwazac na to co jemy, utrzymywac regularny tryb zycia, itp...

Venus



Temat: badania kontrolne po chemii
Rzeczywiście bije z Ciebie gorycz.
W standardach pisze, że odsetek przeżyć 5-letnich dla raka okrężnicy wynosi
30,8-32,4%, a dla raka odbytnicy 24-33,2%. I to jest moim zdaniem wyraźne
przesłanie, że nie każdy, ba! stosunkowo niewielu przeżyje chorobę i leczenie.

Nikt z nas nie jest Bogiem, nikt z nas nie wie, czy chory w I stopniu
zaawansowania z usuniętym w całości guzem przeżyje tego, który w tym samym
czasie miał wykrytego raka z przerzutami.
Oczywiście leczenie onkologiczne to nie bułka z masłem, po to robi się przed
każdym podaniem chemii najprostsze badania, które mówią za to bardzo wiele o
wydolności nerek, wątroby, szpiku.

Układ immunologiczny jest ważny, ale trochę przereklamowany w raku. Jest
doskonałą dźwignią handlu. Jak mozna pobudzić osłabiony układ immunologiczny do
zwalczenia choroby nowotworowej w zaawansowanym stadium, kiedy w miarę zdrowy
nie poradził sobie z pojedynczymi komórkami? Dlatego o tym standardy nie traktują.

Miałem pacjenta, który przyznał mi się w hospicjum, że zażywał jakieś azjatyckie
zioła na prostatę, i PSA miał cały czas bliskie 0 ng/ml. Bardzo się z tego
cieszył. Ale po pewnym czasie w scyntygrafii kości wyszły mu masywne przerzuty
do praktycznie wszystkich kości, pojawiły się obrzęki limfatyczne (w USG brzucha
zajęte węzły chłonne biodrowe) - a PSA ciągle zero. Okazało się, że zioła
wiązały PSA w taki sposób, że stawał się on niewykrywalny w badaniach
biochemicznych. Strasznie człowiek bolał nad tym, bo może coś dałoby się zrobić,
gdyby nie zmyłka lekarza.

Chory powinien zdać się na wiedzę i doświadczenie lekarza prowadzącego. Ci,
którzy nie wierzą w leczenie, zapewne nie mają szans na wyleczenie (kłania się
popularna obecnie - i słusznie - psychoonkologia). Jeśli chory nie ma zaufania
do kompetencji lekarza, to niech zmieni lekarza albo ośrodek, a kombinatoryka
mnogich konsultacji, o których wszyscy stykający się z chorym lekarze nie mają
pojęcia zwykle nie prowadzi do niczego dobrego.
Wiadomo, że różni lekarze mają własne schematu leczenia wspomagającego, badań
które należy wykonać. Ja w Hospicjum w tej samej sytuacji dałbym inne leki niż
moja koleżanka, to samo na radioterapii. Jak pacjent zbierze sobie leki od
różnych lekarzy i zacznie zażywać te, które sam uzna za stosowne, to lekarzowi
prowadzącemu coś może nie grać - nieraz miałem takie sytuacje.
Warto obrać jedną linie, a jeśli udaje się na konsultację do innego lekarza, to
warto to powiedzieć prowadzącemu - zwykła kultura i elementarne zaufanie.



Temat: W jaki sposób rak powoduje smierć?
Niestety w szkole uczyłam się innego języka...

Z nerkami u mamy było w porządku w trakcie chemii i po. Problem
zrobił się ok 4 miesięcy przed smiercią.Podejrzewam,że miał wpływ na
to rozsiew choroby po otrzewnej-bo tu było skupisko choroby.Może
nastapiły jakies zaburzenia w związku z tym,że
powstawało "dodatkowe" ukrwienie tych części jamy otrzewnej,gdzie
postepowała choroba. Scept89 pisał też, że częśc guza bywa słabiej
ukrwiona i ta częśc zamiera, może to powoduje powstawanie jakiś
bakterii, które z kolei wpływają na złą pracę nerek, a potem zaczyna
się niewydolnośc.... nie wiem.Ale byłabym szczęśliwa, gdybym
znalazła na to odpowiedź.

Z tymi infekcjami to też pewnie bywa różnie.Czytałam nie raz o
goraczce w chorobie nowotworowej,a zwłaszcza w ostatnim stadium. U
mojej mamy przez 2,5 miesiąca(kiedy ja się nią zajmowałam) nie było
ani razu gorączki,nawet chyba temp. nie doszła do 37 st.C. Stan był
poważny, ale jakos to mamę ominęło, podobnie jak bóle. Mama nie
miała też bóli, przez 4 miesiące miała plaster Durogesic 25 i nic
poza tym. Moze nasilenie bóli spowodowane jest jakąś infekcją i
goraczką?
Dużo przeczytałam o tym jak inni walczą z tą chorobą, jakie są
objawy. U mojej mamy wszystko przebiegało inaczej. nawet płynów w
otrzewnej nie miała.Lekarz kazał odstawic furosemid.
Była osobą leżącą przez 4 miesiące(mogła tylko leżec na boku,bo na
plecach i brzuchu jakoś nie mogła). Odleżyn i zapalenia płuc także
nie miała - a przy leżeniu prawie zawsze przynajmniej jedna z tych
rzeczy się pojawia.

Więc skoro żadnej infekcji nie zauważyłam ja i lekarz, to nie wiem
skąd problem z nerkami.



Temat: rak trzustki - 3 rzut chemii, jakie leczenie???
'chemia w tabletkach'
Myślę, ze chodzi tutaj o:

Co to jest TARCEVA?
Preparat Tarceva ma postać białych lub jasnożółtych okrągłych
tabletek, które zawierają 25, 100 lub 150 mg substancji czynnej –
erlotinibu.
W jakim celu stosuje się preparat Tarceva? Preparat Tarceva jest
lekiem przeciwnowotworowym stosowanym w leczeniu osób dorosłych z
następującymi chorobami:
• NIEDROBNOKOMÓRKOWY RAK PŁUC. Preparat Tarceva stosuje się w
przypadkach zaawansowanego lub przerzutowego raka (gdy komórki raka
uległy rozsiewowi z miejsca pierwotnego guza do innych części
organizmu), gdy co najmniej jeden stosowany wcześniej schemat
chemioterapii zakończył się niepowodzeniem. Skuteczności preparatu
Tarceva nie wykazano u pacjentów z nowotworami „EGFR-
ujemnymi”. „EGFR-ujemny” oznacza, że na powierzchni komórek
nowotworu nie można wykryć określonych receptorów – receptorów
naskórkowego czynnika wzrostu (EGFR), bądź receptory te występują
tylko w niewielkich ilościach;
• PRZERZUTOWY RAK TRZUSTKI, w skojarzeniu z gemcytabiną (innym
lekiem przeciwnowotworowym).
Lek jest dostępny wyłącznie na receptę.
Jak stosować preparat Tarceva? Leczenie preparatem Tarceva powinien
nadzorować lekarz posiadający doświadczenie w stosowaniu leków
przeciwnowotworowych. W przypadku raka płuc, zalecana dawka dobowa
preparatu Tarceva wynosi 150 mg, w przypadku raka trzustki – 100 mg.
Lek należy przyjmować na co najmniej jedną godzinę przed posiłkami
lub dwie godziny po posiłkach. W razie konieczności (na przykład z
powodu działań niepożądanych) dawkę można redukować co 50 mg. Jeśli
w okresie od 4 do 8 tygodni nie wystąpi wysypka, leczenie raka
trzustki należy ponownie przeanalizować. Nie zaleca się stosowania
preparatu Tarceva u pacjentów z ciężkimi chorobami wątroby lub
nerek.
Jak działa preparat Tarceva? Substancja czynna zawarta w preparacie
Tarceva, erlotinib, jest lekiem przeciwnowotworowym, który należy do
grupy inhibitorów receptorów naskórkowego czynnika wzrostu.
Erlotinib blokuje receptory naskórkowego czynnika wzrostu, które
występują na powierzchni pewnych komórek nowotworowych. W wyniku
tego działania hamującego komórki nowotworu.